"Ale czym są urodziny? Dziś są jutro ich nie ma".
Troche przeraża mnie to fakt, ze za niedlugo bede miec okragla liczbe w
metryce. Ale nie o tym. Czas przed urodzinowy zawsze zmuszał mnie do
przemyśleń. Kolejny rok za mną(kiedy przelecial?) i jakie wnioski?
Kolejny rok i zadnego osiagniecia na koncie. Kolejny rok bez sukcesu.
Kolejny rok taki sam jak poprzedni: szary, bury, nudny. Kolejny rok z
moją kumpelą Dep - co prawda w tym roku odwiedzała mnie rzadziej i mniej
intensywnie niż kiedyś ale jednak wpadała od czasu do czasu. Kolejny
rok, z którego nie jestem ani dumna, ani zadowolona. Kolejny rok i
kolejny przede mną.
Na fb mam prawie 300 znajomych. Prawie 300 osób, a na mieście poznałabym może z 50 - parodia..Zawsze słyszałam, że zawarcie małżeństwa zamyka cię w złotej klatce i tracisz znajomych. Fakt, po ślubie kilkoro nagle zniknęło. Ale dopiero ciąża i dzieci robią z ciebie trędowatego - i tak pierwsza ciąża i narodziny Starszego odcedziło kolejnych, druga i narodziny Młodszego wyrzuciła z mojego życia resztę. Została mi dosłownie garstka - spokojnie mogę policzyć ich na palcach jednej ręki ale jest to taki trzon; trzon mojego jestestwa. Przez ponad 13 lat bycia z Nim poznałam wiele, wiele osób. Część z nich nigdy nie była warta nawet spojrzenia w ich stronę; część bardzo, bardzo źle namieszała w naszym życiu; ale jest jeszcze ta część która jest pewna. Mam kilkoro osób o których wiem, że jeśli zadzwonię nawet o 3 w nocy z najbardziej dzikiej części świata i poproszę o pomoc to ją otrzymam. Tak, będą gadać, dogryzać, jęczeć ale pomogą i na wzajem. Jakby ktoś stojący z boku posłuchał czasem rozmów, docinek pomyślałby pewnie: "Po co oni się ze sobą tak męczą - docinają sobie po całości". Ale to właśnie sprawia, że trzymamy się razem od wielu lat. Są to osoby, z którymi można nie mieć kontaktu przez kilka miesięcy ale wystarczy świadomość, że są. To właśnie towarzystwo tych sprawdzonych sprawia, że czujemy się potrzebni tu na ziemi; świadomość tego, że masz grupkę osób przy których nie zakładasz maski i pokazujesz chociaż kawałek swojej prawdziwej twarzy a oni cię nie wyśmieją; nie spojrzą na ciebie jak na głupka sprawia, że czujesz się dobrze i pewnie. Bliżsi niż rodzina - fakt. W dzisiejszych czasach tak trudno jest nazwać kogoś przyjacielem; tak bardzo ostrożnie trzeba używać tego słowa a ja chyba mogę tych kilka osób nazwać przyjaciółmi. Dlaczego? Bo są i im za to dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz