00:33

Ciocia dobra rada

  Wczoraj poczułam się źle. Źle ze sobą i podjętymi przeze mnie decyzjami. Wracając z przedszkola spotkałam mamę kolegi Młodego. Mamę pełną gębą bo ma więcej niż dwie pociechy. Zajrzała do wózka i między ochami i achami zadała mi pytanie (pytanie zmorę - prześladuje mnie wszędzie gdzie tylko pojawię się z Małym) czy karmię. Mówię, zgodnie z prawdą (z zasady unikam kłamstw ale chyba zacznę mówić inaczej niż jest - że niestety nie dało rady z różnych przyczyn Mały jest na butli - i tu spotkałam się niemalże z oburzeniem. Jak to?? Dlaczego?? To bardzo źle, bo będzie mi chorował, bo to bardzo ważne żeby karmić samemu. Nie ważne, że boli, że zrobił krzywdę i że się cierpi za każdym razem jak tylko się przyssawał - trzeba zacisnąć zęby i karmić, że jak leci choć kropelka to zawsze można przywrócić laktację i jak najszybciej powinnam to zrobić bo Mały będzie mi chorował, bo to źle dla dziecka, bo ona wykarmiła wszystkie pociechy. Stwierdziłam, że nie ma sensu się tłumaczyć dyskutować. Po prostu wysłuchałam co ma do powiedzenia i dość szybko się ulotniłam. Niestety dysonans pozostał. I myślawka, może jednak ma rację.. może wrócić do karmienia.. może źle, że się poddałam za szybko? Dużo pytań, mętlik w głowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 elfchochlikimama , Blogger