01:44
Kryzys..
Kupiłam sobie JOY - gazeta dla . Nie wiem co mną kierowało - kolorowa okładka, krzykliwa reklama o szybkim make upie? Kupiłam, przejrzałam i poczułam się źle; tak jakoś staro. Ukuło mnie to, że już nie jestem studentką, że wiele rzeczy mnie ominęło i już nie wróci. Czyżby kryzys wieku średniego dotykał też kobiety? Czym w ogóle jest owy kryzys i kiedy zaczyna się wiek średni? Jestem po trzydziestce, mam swoje mieszkanie, kombi, męża, dwójkę dzieci i psa - jaki idealny obraz rodziny. Jednak coś tu nie gra, czegoś mi ciągle brakuje, coś przeszkadza być szczęśliwą. Ostatnio pisałam, że ominął mnie baby blues .. chyba jednak nie do końca. Mam wrażenie, że znowu wyciąga po mnie swoje łapy nie tak jak pięć lat temu mocnym kopniakiem .. teraz zaczyna skupać mnie po kawałku. Dni stają się szare, ciężkie, momentami duszę się minającymi minutami i przytłaczającą codziennością. Owszem dużo jest momentów wesołych, ciepłych i radosnych jednak coraz częściej załącza mi się taki nieprzenikniony żal.. smutek za tym czego już mieć nie będę, czego nigdy nie osiągnę. Nie wiem czy to on czy już jednak jego wredna siostra zwykła depresja. Nie wiem, bo nikt nistety nie uprzedzał ani nikt głośno nie mówi o tym co tak naprawdę dziene się w głowie kobiety po porodzie. Tyle się mówi o huśtawce hormonów, o fizyczności a dlaczego nigdzie nie ma informacji o tym co dzieje się w umyśle świeżej mamy. Tak, mam prawo czuć się źle w nowej roli, mam prawo raz się śmiać a za chwilę chcieć rozerwać każdego dookoła - to hormony. A jak nazwać stan w który powoli się zanużam? Znam go. Ostatnio niemal zniszczył mi rodzinę a napewno mocno ją nadszarpną - wyrył rysy, których nijak nie możemy załatać. Niby jest dobrze - uśmiechamy się do siebie, jesteśmy ciepli i mili jednak ja, tak na prawde nie widzę powodów do radości. Ukrywam to jak bardzo źle się ze sobą czuję - nienawidzę patrzeć na swoje oblicze. Ciało zmęczone, zniszczone, grube, ; jak bardzo marzę o tym aby wyjechać, zniknąć na jakiś czas. Cofnąć czas o pare lat i zmienić niemal wszystko. Nie wiem czy to dotyka każdą mamę czy tylko mnie - nie wiem bo to ciągle temat tabu. Młoda mama ma się uśmiechać i nic nie mówić bo to wina hormonów i wszystko wróci do normy - otóż nie, czasem nie wraca.
AUTOR:
efchochlikimama
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz